przyjaciel

Mam dla Ciebie dziś historię. Prawdziwą historię nie z tej ziemi! Dziś opowiem Ci o moim Przyjacielu.

Wszystko zaczęło się jeszcze przed moim narodzeniem – wymyślił sobie, że powstanę i zrobił wszystko, żeby tak się właśnie stało. A kiedy już się pojawiłam, opiekował się mną od pierwszych moich dni.

Jest odpowiedzialny za każdy mój mały wielki sukces, za wszystkie dobre pomysły, za mój charakter i za moje działania. Każdego dnia przypomina, żebym była lepsza niż wczoraj. Dopinguje. Nie pozwala mi się poddać.

Codziennie udowadnia mi, że mogę znaczniej więcej, niż mi się wydaje. Idzie ze mną do szkoły i chyba powinnam podpisywać się z nim na sprawdzianach, bo nie wiem, co bez niego bym czasem na nich uczyniła. Udowadnia, że ciężka praca się opłaca, bo daje namacalne efekty, z których później będę się cieszyć. Choć od porażek chce mnie trzymać z daleka, wie, że na swoich błędach uczę się najszybciej – więc kiedy może, stara się mi je jak najlepiej złagodzić, żebym mogła choć łagodnie wylądować, kiedy szybko będę spadać w dół.

Podsuwa mi pod nos niesamowitych ludzi. Zaskakuje mnie swoją dobrocią i hojnością, nieraz tak bardzo, że nie potrafię uwierzyć, że to się dzieje naprawdę! Umie zmienić każdy tragiczny dzień w radość doskonałą, każdą burzę w słońce.

Zawsze jest blisko, więc w każdej chwili mogę mu powiedzieć, że trochę się boję. Że świat dorosłych czasem mnie przeraża. I że wcale nie jest tak łatwo, jak myślałam. I On wtedy mówi mi, że przecież nie jestem sama. Że przecież mnie trzyma za rękę. A kiedy biegnę za szybko, przypomina, żebym zwolniła. Zatrzymała się i popatrzyła, jaki świat jest piękny.

Lepiej niż wrodzona intuicja pomaga wybierać dobro i walczyć dobrem. Uczy pokory, bo sam jest najpokorniejszy. Daje światłość, kiedy wokół panuje ciemność, rozświetla mroki listopadowe nadzieją. Rozpala do dawania siebie światu. Inspiruje. Pociesza i rozśmiesza, bez łaskotek.

Czasem po prostu jest. Blisko. Czuję go za moimi plecami, wierzę, że nie spuszcza mnie z oka.

Duch Święty. Święty Pocieszyciel.

Nieustannie jest, choć nie wszyscy go widzą. Czuwa. Również przy Tobie +

Jedna myśl nt. „przyjaciel

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *